Wyciek danych z systemu MyDr: co wiadomo i co zrobić
W skrócie
Dostawca systemu dokumentacji medycznej MyDr zgłosił incydent 10 sierpnia 2026. Prokuratura podała 13 sierpnia, że napastnik mógł sięgnąć po numery PESEL, telefony i dane o wizytach, a prezes spółki przeprosił 24 sierpnia i zapowiedział powiadomienia przez placówki. Zbiór z wycieku do 28 sierpnia nie trafił do bezpiecznedane.gov.pl. Pierwszy krok: zastrzeżenie numeru PESEL.
Fakty
- Podmiot
- MyDr
- Ujawniono
- 10 sierpnia 2026
- Skala
- według przekazu Ministerstwa Cyfryzacji z 12 sierpnia 2026 nawet ok. 19 mln osób, a spółka zapowiedziała 24 sierpnia 2026, że powiadomienie przez placówki może objąć ok. 18 mln osób, których danych nie da się jeszcze wykluczyć z zakresu incydentu
- Status
- Zakres wyjaśniany
Co wyciekło
- Imię i nazwisko
- Numer PESEL
- Numer telefonu
- Adres e-mail
- Dane o zdrowiu
Zakres według komunikatów wymienionych w sekcji „Źródła”. Nie prowadzimy własnej bazy wycieków i nie sprawdzamy, czy Twoje dane w niej są.
Czy to dotyczy mnie
Pacjenci placówek, które korzystały z systemu MyDr. Spółka podała 13 sierpnia 2026, że dane mają najprawdopodobniej charakter historyczny i pochodzą z 2024 roku oraz lat wcześniejszych, a 24 sierpnia 2026 doprecyzowała, że powiadomienie wysyłane przez placówki może dotrzeć do około 18 mln osób.
Sprawdź swoje dane w rządowym serwisie Bezpieczne DaneCo teraz zrobić
- 1
Zastrzeż numer PESEL
Zastrzeżenie blokuje wzięcie kredytu na Twoje dane. Zrobisz to w aplikacji mObywatel, na koncie w serwisie gov.pl albo w urzędzie gminy. Warto dołożyć bezpłatny alert w BIK, który informuje o próbie sprawdzenia Twojej historii kredytowej.
- 2
Spodziewaj się telefonów i SMS-ów
Numery z wycieku trafiają do obiegu i wracają w postaci połączeń od osób podszywających się pod podmiot, którego dotyczy incydent. Rozmówca zna Twoje imię, adres albo szczegół sprawy, bo ma je z wycieku, a nie dlatego, że jest tym, za kogo się podaje. Numer na wyświetlaczu można sfałszować, więc nie jest dowodem tożsamości. W sprawie pieniędzy, kodów i danych logowania rozłącz się i oddzwoń samodzielnie na oficjalny numer.
- 3
Uważaj na maile powołujące się na incydent
Po każdym głośnym wycieku rusza fala wiadomości udających komunikat podmiotu, obsługę odszkodowań albo urząd. Nie klikaj linków z takich maili. Stronę otwieraj samodzielnie, wpisując adres z pamięci.
- 4
Sprawdź swoje konto pacjenta
Na Internetowym Koncie Pacjenta zobaczysz historię recept, skierowań i wizyt. Wpis, którego nie rozpoznajesz, zgłoś świadczeniodawcy. Danych o zdrowiu nie da się zastrzec ani cofnąć, więc jedyną realną obroną jest czujność wobec rozmów powołujących się na Twoje leczenie.
- 5
Nie ufaj rozmówcy tylko dlatego, że zna Twoje dane
Znajomość imienia, adresu czy numeru PESEL nie jest już żadnym uwierzytelnieniem, bo te dane krążą po wyciekach. Bank, policja i urząd nigdy nie proszą przez telefon o przelew, kod BLIK ani dane logowania.
Do danych z systemu MyDr, w którym gabinety lekarskie prowadzą dokumentację medyczną, dostały się osoby nieuprawnione. Spółka zgłosiła incydent 10 sierpnia 2026, a jej prezes odezwał się publicznie dopiero 24 sierpnia: przeprosił pacjentów i zapowiedział, że oficjalne powiadomienia ruszą w kolejnych dniach. Rządowy serwis, w którym sprawdza się własne dane, do 28 sierpnia 2026 nadal nie dostał zbioru z tego wycieku.
Co dokładnie się stało
MyDr dostarcza system elektronicznej dokumentacji medycznej, z którego korzystają gabinety i przychodnie w całej Polsce. Chronologię opisał serwis Prawo.pl 13 sierpnia 2026: spółka poinformowała o zdarzeniu 10 sierpnia, a dwa dni później wydała komunikat, w którym potwierdziła, że incydentem objęta była część danych, ale nie jest w stanie określić ich ilości i rodzaju.
Najkonkretniejszy opis zdarzenia pochodzi od prokuratury. Prokuratura Okręgowa w Warszawie podała 13 sierpnia 2026, że nieustalona osoba uzyskała dostęp do systemu spółki nie później niż 6 sierpnia 2026, a przechowywane na serwerach informacje obejmowały imiona, nazwiska, numery PESEL, numery telefonów, adresy poczty elektronicznej oraz dane o stanie zdrowia, w tym treść notatek z wizyt lekarskich i informacje o wystawionych receptach. Wycinek tych danych sprawca przesłał do redakcji serwisu Zaufana Trzecia Strona. Dochodzenie wszczęto 12 sierpnia, pierwsze czynności Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości podjęło z urzędu 10 sierpnia, a zarzucany czyn zagrożony jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. To ten komunikat, a nie doniesienia napastników, jest źródłem zakresu danych wypisanego na tej stronie.
Skalę podał rząd, nie firma. Według przekazu Ministerstwa Cyfryzacji z 12 sierpnia 2026, przytoczonego przez Prawo.pl, wyciek może dotyczyć blisko 19 mln osób i ponad 12 tys. placówek medycznych. Rozmiar wykradzionego zbioru podał TVN24 13 sierpnia 2026: ponad 2 TB danych. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski mówił 18 sierpnia 2026 w TVN24 o 31 mln rekordów do przeanalizowania i zapewniał, że dane nie krążą po sieci.
Sama spółka długo nie przesądzała niczego. W komunikacie z 13 sierpnia 2026 napisała, że potwierdzi ilość i rodzaj ujawnionych danych dopiero po zakończeniu analizy śledczej. 24 sierpnia 2026 głos zabrał prezes Piotr Miluski. Przeprosił za niepokój, stres i niepewność, przekazał, że analiza zakresu naruszenia dobiega końca, i zapowiedział, że w najbliższych dniach spółka zacznie oficjalnie informować placówki medyczne zgodnie z RODO. Dodał, że monitoring prowadzony przez firmę i zewnętrznych ekspertów nie wykrył publicznego udostępnienia danych objętych incydentem. Dopóki zakres nie zostanie potwierdzony, opisujemy ten incydent jako wyjaśniany.
Osobną sprawą są twierdzenia napastników. Osoby podające się za sprawców deklarują, że mają 18 814 422 numery PESEL. Jak podało Prawo.pl 13 sierpnia 2026, przekazane przez nich szczątkowe dane sugerują, że znają też numery recept i numery telefonów. To wersja przestępców, której nie potwierdził ani administrator danych, ani żaden urząd.
Prezes UODO postanowił przeprowadzić kontrolę w spółce, o czym poinformował 13 sierpnia 2026. Kontrolerzy mają sprawdzić, jakie środki techniczne i organizacyjne firma zastosowała oraz czy regularnie je testowała. Ministerstwo Zdrowia w komunikacie z 12 sierpnia 2026 zaznaczyło przy tym, że centralne usługi e-zdrowia nie zostały naruszone.
Dlaczego rządowy serwis wciąż nie pokazuje tych danych
Serwis bezpiecznedane.gov.pl działa, tylko zbioru z MyDr w nim nie ma. Na dzień 28 sierpnia 2026 widnieje tam komunikat, że dane z wycieku w firmie MyDr nie trafiły jeszcze do bazy serwisu i zostaną udostępnione niezwłocznie po przekazaniu ich przez podmioty dotknięte cyberatakiem.
Powód wyłożyło CBZC w komunikacie z 18 sierpnia 2026. Zdaniem policjantów publikowanie na tym etapie numerów PESEL pacjentów obsługiwanych przez system MyDr nie jest zasadne, bo mogłoby utrudnić prowadzone działania, a biuro realizuje czynności mające maksymalnie ograniczyć zakres wycieku. Tego samego dnia wiceminister Standerski tłumaczył w TVN24, że po przekazaniu zweryfikowanych informacji zespół potrzebuje od sześciu do ośmiu godzin na załadowanie ich do portalu. Tydzień później mówił już o kilkudziesięciu godzinach i o tym, że realną perspektywą jest bieżący tydzień, co relacjonował Spider’s Web 25 sierpnia 2026.
Dla pacjenta wniosek jest prosty: sprawdzenie w serwisie trzeba powtarzać, a nie odhaczyć raz. Do czasu, aż zbiór tam trafi, jedynym wiążącym sygnałem pozostaje pismo z przychodni.
Czyje dane obejmuje incydent
Incydent dotyczy pacjentów placówek, które korzystały z systemu MyDr. Spółka podała 13 sierpnia 2026, że dane mają najprawdopodobniej charakter historyczny, pochodzą z 2024 roku i lat wcześniejszych oraz mogą nie obejmować wszystkich klientów MyDr ani wszystkich ich pacjentów.
24 sierpnia 2026 prezes spółki doprecyzował liczby. Powiadomienie wysyłane za pośrednictwem placówek może dotrzeć do około 18 mln osób, których danych na obecnym etapie analizy nie da się wykluczyć z zakresu incydentu. Zastrzegł od razu, że nie oznacza to, iż dane 18 mln osób zostały skradzione, odczytane albo upublicznione. Grupę wyznaczono ostrożnościowo, więc list z przychodni nie będzie dowodem, że akurat Twoja dokumentacja wyszła na zewnątrz.
Samodzielne ustalenie, czy jesteś na liście, jest na tym etapie trudne. Pacjent zwykle nie wie, w jakim oprogramowaniu jego przychodnia prowadzi dokumentację, bo system wybiera placówka, nie odwiedzający ją chory. Zawiadomienie ma przyjść z drugiej strony. UODO przypomniał 12 sierpnia 2026, że obowiązek spoczywa na administratorze danych, czyli na placówce, która powierzyła dane do przetwarzania. To ona ocenia ryzyko, zgłasza naruszenie organowi nadzorczemu bez zbędnej zwłoki, w miarę możliwości w ciągu 72 godzin od stwierdzenia, i zawiadamia pacjentów, gdy ryzyko naruszenia ich praw jest wysokie. Te same obowiązki przypomniała lekarzom Naczelna Izba Lekarska 12 sierpnia 2026, a UODO powtórzył je 27 sierpnia 2026 w odpowiedziach na pytania z infolinii.
W praktyce oznacza to, że pismo o wycieku dostaniesz od swojej przychodni, a nie od dostawcy systemu.
Dlaczego po tym wycieku będą dzwonić oszuści
Po każdym głośnym wycieku rusza fala połączeń, w których rozmówca zna Twoje dane i traktuje to jako przepustkę do zaufania. CBZC ostrzegło 18 sierpnia 2026 wprost: oszuści mogą podszywać się pod placówki medyczne, banki lub instytucje państwowe i powoływać się na skradzione dane, żeby wyłudzić kolejne informacje albo dostęp do kont. Ministerstwo Zdrowia zaleciło ostrożność wobec wiadomości e-mail, SMS-ów i połączeń telefonicznych już 12 sierpnia 2026.
Scenariusz bywa przewidywalny. Dzwoni ktoś, kto podaje się za przychodnię, NFZ, kancelarię obsługującą odszkodowania albo bank, powołuje się na wyciek i prosi o potwierdzenie danych, kod z SMS-a lub opłatę za rzekomą ochronę. Znajomość Twojego imienia, numeru PESEL czy nazwy przychodni niczego nie dowodzi, bo takie dane krążą po wyciekach od lat. Numer na wyświetlaczu również nie jest dowodem tożsamości, bo da się go sfałszować, co opisujemy w poradniku o spoofingu telefonicznym.
Zasada, która działa niezależnie od scenariusza, jest jedna: rozłącz się i oddzwoń samodzielnie na numer z oficjalnej strony, umowy albo odwrotu karty. Nieznane połączenie możesz wcześniej sprawdzić w wyszukiwarce numerów.
Co zrobić krok po kroku
- 1Zastrzeż numer PESEL. UODO wymienił to 12 sierpnia 2026 na pierwszym miejscu wśród zalecanych działań, a CBZC powtórzyło 18 sierpnia, że operację wykonasz bezpłatnie w aplikacji mObywatel, w serwisie GOV.pl albo w urzędzie.
- 2Sprawdź swoje dane w serwisie bezpiecznedane.gov.pl i wróć tam za kilka dni. Zbioru z MyDr wciąż w nim nie ma, a o jego dodaniu ma poinformować osobny komunikat.
- 3Zajrzyj na Internetowe Konto Pacjenta i przejrzyj historię recept, skierowań oraz wizyt. Wpis, którego nie rozpoznajesz, zgłoś świadczeniodawcy.
- 4Zmień powtarzające się hasła i włącz uwierzytelnianie dwuskładnikowe, zwłaszcza w portalach pacjenta i internetowych kontach medycznych. Takie kroki zaleciło CBZC 18 sierpnia 2026.
- 5Podejrzane SMS-y przekazuj do zespołu CERT Polska pod bezpłatny numer 8080 albo przez stronę incydent.cert.pl, a przestępstwo popełnione na Twoją szkodę zgłoś w najbliższej jednostce policji.
- 6Każdy telefon powołujący się na ten wyciek traktuj jak próbę wyłudzenia, dopóki sam nie oddzwonisz na oficjalny numer instytucji.
Najczęściej zadawane pytania
Jak sprawdzić, czy moje dane są w tym wycieku?
Na dzień 28 sierpnia 2026 nie sprawdzisz tego nigdzie. Rządowy serwis bezpiecznedane.gov.pl pozwala zweryfikować numer PESEL, numer telefonu, adres e-mail i login, ale zbioru z incydentu w MyDr wciąż w nim nie ma. CBZC wyjaśniło 18 sierpnia 2026, że publikowanie tych numerów PESEL na obecnym etapie utrudniłoby prowadzone czynności. Sprawdzenie warto powtórzyć po kilku dniach, bo o dodaniu danych ma poinformować osobny komunikat. My nie prowadzimy własnej bazy wyciekniętych danych i nie sprawdzimy tego za Ciebie. Nie korzystaj też z prywatnych stron, które za opłatą obiecują wgląd w wykradzione rekordy.
Kiedy dostanę powiadomienie i od kogo?
Od swojej przychodni, nie od MyDr. Prezes spółki zapowiedział 24 sierpnia 2026, że w najbliższych dniach firma zacznie oficjalnie informować placówki medyczne zgodnie z RODO i pomoże im w komunikacji z pacjentami. To placówka jest administratorem Twoich danych, więc to ona ocenia ryzyko i zawiadamia pacjentów, gdy jest ono wysokie. Powiadomienie może objąć nawet około 18 mln osób, bo grupę wyznaczono ostrożnościowo, a nie na podstawie potwierdzonej listy poszkodowanych.
Czy powinienem złożyć skargę do UODO na swoją przychodnię?
Nie musisz. UODO odpowiedział na to wprost 27 sierpnia 2026: indywidualna skarga w tej sprawie nie jest konieczna, bo Prezes UODO i tak przeprowadzi kontrolę środków technicznych i organizacyjnych w podmiocie przetwarzającym, czyli w MyDr. Możesz natomiast wystąpić do administratora swoich danych, czyli do placówki, z żądaniami z rozdziału III RODO. Ma na odpowiedź miesiąc od otrzymania żądania, a w skomplikowanych sprawach może ten termin przedłużyć o kolejne dwa miesiące, informując Cię o przyczynach opóźnienia. Skarga złożona do Prezesa UODO przed upływem tego terminu zostanie uznana za przedwczesną.
Czy oszuści będą teraz dzwonić i podawać się za przychodnię?
Takie telefony są typowym następstwem głośnego wycieku i dlatego CBZC ostrzegło 18 sierpnia 2026 przed podszywaniem się pod placówki medyczne, banki i instytucje państwowe, a Ministerstwo Zdrowia już 12 sierpnia zaleciło ostrożność wobec połączeń telefonicznych, SMS-ów i wiadomości e-mail. Rozmówca może znać Twoje imię, nazwisko albo nazwę placówki i użyć tego, żeby uwiarygodnić prośbę o kod autoryzacyjny, dane logowania lub przelew. Znajomość danych nikogo nie uwierzytelnia, a numer widoczny na ekranie można sfałszować. Rozłącz się i oddzwoń na numer, który sam znajdziesz w oficjalnym źródle.
Czy mogę żądać odszkodowania za wyciek danych medycznych?
Prawo do odszkodowania za szkodę wywołaną naruszeniem ochrony danych daje art. 82 RODO. Ten sam przepis wskazuje administratora jako pierwszego adresata roszczenia, czyli w tej sprawie placówkę, która powierzyła dane do przetwarzania, a odpowiedzialność podmiotu przetwarzającego uzależnia od dodatkowych warunków. Ocena należy do sądu i zależy od okoliczności, więc to kierunek działania, a nie gotowa porada prawna. Samo naruszenie możesz zgłosić Prezesowi UODO, który 13 sierpnia 2026 zapowiedział kontrolę w spółce, choć postępowanie urzędu nie zasądza pieniędzy. Po dużych wyciekach pojawiają się też firmy dzwoniące z ofertą prowadzenia sprawy za zaliczkę. Nie podawaj im danych przez telefon i nie płać z góry.
Czy zastrzeżenie numeru PESEL pomaga przy wycieku danych medycznych?
Pomaga, ale tylko w jednym obszarze. Zakres zastrzeżenia opisuje rządowa strona usługi: blokuje ono między innymi zawarcie umowy kredytu lub pożyczki na Twoje dane oraz wydanie duplikatu karty SIM. UODO wymienił zastrzeżenie 12 sierpnia 2026 na pierwszym miejscu wśród zalecanych działań po wycieku, a CBZC nazwało je 18 sierpnia najskuteczniejszą metodą ochrony przed nieuprawnionym zaciągnięciem zobowiązań finansowych. Nie cofa natomiast samego ujawnienia danych i nie chroni informacji o zdrowiu: raz ujawniona historia leczenia zostaje w obiegu i nie da się jej unieważnić tak jak dokumentu. Przy tym incydencie zastrzeżenie numeru PESEL jest więc minimum, a resztą pracy pozostaje czujność wobec rozmów powołujących się na Twoje leczenie.
Źródła
- UODO: administrator musi zgłosić wyciek, do którego doszło w podmiocie przetwarzającym12 sierpnia 2026
- UODO: wyciek danych, co dalej12 sierpnia 2026
- Ministerstwo Zdrowia: informacja w związku z incydentem dotyczącym firmy MyDr12 sierpnia 2026
- Naczelna Izba Lekarska: obowiązki lekarza jako administratora danych pacjentów12 sierpnia 2026
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie: kwalifikacja czynu i kategorie danych objętych dochodzeniem13 sierpnia 2026
- Prawo.pl: wyciek danych w MyDr, co mają zrobić lekarze i pacjenci13 sierpnia 2026
- TVN24: UODO rozpoczyna kontrolę w spółce MyDr13 sierpnia 2026
- TVN24: nowy komunikat spółki o zakresie i wieku danych13 sierpnia 2026
- TVN24: kiedy dane z wycieku trafią do serwisu Bezpieczne Dane13 sierpnia 2026
- CBZC: dlaczego numery PESEL z tego wycieku nie trafiają jeszcze do serwisu Bezpieczne Dane18 sierpnia 2026
- TVN24: wiceminister cyfryzacji o 31 mln rekordów i o tym, że dane nie krążą po sieci18 sierpnia 2026
- Spider’s Web: oświadczenie prezesa MyDr i zapowiedź powiadomień dla placówek25 sierpnia 2026
- UODO: odpowiedzi na pytania z infolinii związane z incydentem MyDr27 sierpnia 2026